Serbia – kraj dziki, często pomijany w planach wakacyjnych wycieczek po Europie. Nie ma tu gorących plaż, romantycznych uliczek ani modnych sklepów, do których turyści walą drzwiami i oknami. Serbia – kraj biedny, nieturystyczny, mocno doświadczony w ostatniej Wojnie Bałkańskiej. Serbia – kraj, o którym wciąż wiemy mało. Za mało… Wybierając się do Serbii należy pozbyć się złudzeń o cudach zagranicznych krajów, jakich doświadczamy spacerując po Paryżu, Berlinie czy Wiedniu. Dopiero wtedy będziemy mogli dostrzec prawdziwe, surowe piękno tego kraju.

Żeby jednak nie czuć się tam tak obco, na początek kilka informacji, a dalej krótki przewodnik.

Stolica: Belgrad
Język urzędowy: serbski
Waluta: Dinar serbski
Dominująca religia: Chrześcijaństwo (prawosławie)

Mapa Serbii

Serbia leży na południe od Polski – szczegółowe położenie Serbii zobacz na mapie:
Serbia Mapa

Co zwiedzić w Serbii?

W Serbii kurortów turystycznych z prawdziwego zdarzenia nie ma. Należy raczej przygotować się na zwiedzanie na własną rękę. Serbską przygodę można zacząć od stolicy – Belgradu. Pierwszą rzeczą, jakiej wstyd byłoby nie zobaczyć, to twierdza Klemagdan.

Belgrad

Fortyfikacje te zostały zbudowane jeszcze za czasów celtyckich, choć ich obecny kształt w dużej mierze pochodzi z XVII w. Znajdziemy jednak starsze i młodsze ślady. Na terenie twierdzy znajdują się rzymskie katakumby i odbudowana przez Austriaków rzymska studnia. Kalemagdan zajmuje ogromną przestrzeń – możemy więc przejść się po parku, zwiedzić ogród zoologiczny czy muzeum broni, nie opuszczając twierdzy. Z tym ostatnim punktem może być pewien problem, bo wejście do muzeum bywa zamknięte, a uzyskanie jakichkolwiek informacji o cenach czy godzinach pracy graniczy z cudem. W zasadzie problemy pojawiają się już przy poszukiwaniu wejścia do muzeum, bo cały czas trafia się na wyjście. To jednak nie powinno zniechęcić miłośników militariów, bo wiele eksponatów jest udostępnionych za darmo na zewnątrz. Są to głównie pochodzące z różnych okresów czołgi, rakiety, wojskowe samochody czy miny (na szczęście rozbrojone). W obrębie Kalmagdanu można kupić pamiątki, co gdzie indziej może się okazać już trudniejsze. Jednak zamiast koszulek i kubeczków warto przywieźć ze sobą słoiczek miodu. Serbia to (o ironio!) kraina miodem płynąca. Nie pochodzi on z fabryk, wszystko jest wykonywane ręcznie, zgodnie ze sztuką pszczelarską. Szczególnie smaczny jest miód sosnowy, odważni mogą pokusić się jednak o miód z dodatkiem ziół lub korzeni. Tradycjonalistom pozostaje szeroki wybór miodów kwiatowych. Na terenie fortyfikacji znajdziemy też kościół (gdzie nie przestrzeganie zasad grozi bliskim spotkaniem ze stróżującą tam panią) oraz cerkwie. Pomiędzy turystami przechadzają się księża, popi i siostry zakonne. Belgrad to w ogóle miasto wielu świątyń. Poza cerkwiami (np. jedna z najciekawszych – cerkiew św. Sawy) i katolickimi kościołami znajdziemy również meczet. Meczet Bajarakli to jedyna muzułmańska świątynia w tym mieście. Z reguły jest udostępniony do zwiedzania. Należy jednak pamiętać o ścisłych zasadach tam panujących. Do meczetu nie wchodzimy w butach. Należy mieć zasłonięte kolana i ramiona, kobiety powinny założyć chustkę na głowę. Należy też pamiętać, że niemuzułmanie nie mają wstępu do niektórych części świątyni. Najlepiej jednak dopytać się o dokładne zasady tam panujące przed wejściem. Zwiedzając Belgrad trzeba pamiętać o niedawnej wojnie, która doświadczyła to miasto. O szacunku dla ofiar okrutnego bałkańskiego konfliktu przypomina ulica Kneza Miloša. To szczególne miejsce pamięci, ulica ambasad. Dziś wiele z nich zostało odbudowanych, jednak w czasie wojny ten teren przypominał raczej zgliszcza.

Gdy opuścimy Belgrad, nieważne jaką drogę wybierzemy. I tak co chwilę napotkamy tablice informujące, że gdzieś w pobliżu jest zabytkowy monastyr. Jednym z nich będzie, ufundowany w XII w, Monastyr Studnicki wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Na tę listę wpisanych jest też kilka serbskich miast. W tym Novi Pazar, blisko granicy z Czarnogórą. Tu również możemy zobaczyć meczet, jednak zwiedzenie go od środka może okazać się trudniejsze niż w przypadku Belgradu. Novi Pazar szczyci się też turecką łaźnią, piętnastowiecznym fortem oraz monastyrem Đurđevi stupovi z XII w. W mieście znajduje się też pełen pomników park. Są tam rzeźby upamiętniające bohaterów wojennych, nie powinien nas też dziwić ogromny kamień, a na nim sierp i młot. Żadnego podpisu, niczego. Warto się jednak przyjrzeć napisom i symbolom na ławkach. Dużo powiedzą nam o zróżnicowanym społeczeństwie współczesnej Serbii. Poza tym Novi Pazar może nas rozczarować. Jednak warto zatrzymać się w tym mieście, by poznać inną, być może prawdziwszą stronę Serbii. Na każdym kroku natrafimy na zniszczone, biedne domy przypominające ruiny. Spotkamy kobiety w burkach, puszczone samopas dzieciaki bawiące się w wojnę i starszych ludzi nie jedną wojnę pamiętających.

Na koniec, dla relaksu warto zajrzeć nad któreś z serbskich jezior. Nie bądźmy jednak zaskoczeni gdy spotkamy tam hordy pijanych młodych i ciut starszych ludzi albo spragnione miłości pary. A tak na poważnie, szkoda by było nie zobaczyć zachodu słońca nad Jeziorem Graschko czy Bela Reka.

Kiedy jechać do Serbii?

Klimat Serbii jest specyficzny. Kraj leży na granicy dwóch stref klimatycznych, dlatego niewprawiony turysta ze środkowej Europy może mieć niejaki problem z przystosowaniem się. Ja jednak polecam miesiące wiosenne i letnie. Lata z reguły są tu suche i ciepłe, zimy zaś mroźne (w górach ujemne temperatury mogą wystąpić jeszcze w maju) i również suche.
Nie warto wybierać na podróż długich weekendów, ale raczej tygodniowy urlop. Należy pamiętać, że Serbia nie jest członkiem Unii Europejskiej i przekroczenie granicy może potrwać nawet kilka godzin. Do tego kraj ten leży w innej części Europy niż Polska, więc jeśli nie wybieramy się w podróż samolotem, powinniśmy liczyć się z wielogodzinnym przejazdem, po którym nie będziemy mieli raczej siły i chęci na zwiedzanie.

Loty do Serbii i przejazdy z Polski

Niestety tanie linie lotnicze nie oferują przelotów z Polski. Najtańszym przewoźnikiem okazuje się być nasz rodzimy LOT. Przy odrobinie szczęścia i wytrwałości w przeglądaniu ofert możemy zakupić bilety od 300 zł w obie strony.

Informacje praktyczne i ciekawostki

  • Przyzwyczailiśmy się do widoku żółtych taksówek w różnych krajach świata, a w Serbii możemy spotkać różowe. Nie sposób ich przeoczyć.
  • Należy pamiętać, że Serbia to kraj biedny, dlatego powinniśmy być przygotowani na żebranie, a nawet próby wyłudzenia pieniędzy. Zagraniczny wygląd rzuca się w oczy, zwłaszcza jeżeli zdecydujemy się na stołowanie w restauracjach i kawiarniach.
  • Musimy wziąć pod uwagę, że wiele kwestii pozostaje drażliwych. Pamiętajmy, że kwestia wojny na Bałkanach, powstania i rozpadu Jugosławii, niepodległości Kosowa i stosunkowo niedawnego podziału Serbii i Czarnogóry to tematy delikatne. Jeżeli nie jesteśmy pewni co wypada, a co nie, oraz gdzie i kiedy można jakiś temat poruszyć, najlepiej omijać go szerokim łukiem. Lepiej porozmawiać o miodzie i pogodzie niż nadepnąć komuś na odcisk.
  • Spotkamy się tu z wieloma wyznaniami i religiami. Nawet w obrębie jednego wyznania zdarzają się liczne rozbieżności, dlatego przed wejściem do jakiejkolwiek świątyni (zwłaszcza meczetu czy ortodoksyjnie prawosławnej cerkwi) należy dokładnie poznać zasady. W wielu miejscach przed wejściem wisi regulamin. Warto mieć na uwadze, że nietrudno urazić czyjeś uczucia religijne.
  • Panie na wyjazd powinny spakować chustkę i długą spódnicę, w niektórych świątyniach taki ubiór jest wymagany, a zawsze przyjemniej zwiedzać w swoich ubraniach niż tych, które przed nami nosiło wielu turystów.
  • Nie należy pić wody z kranu, chyba, że gdzieś jest wyraźnie napisane, że woda jest zdatna do picia. Przygody żołądkowe mogłyby zepsuć nam wyjazd, a tego nikt przecież nie planuje.
  • Jeśli wybieramy się w podróż samochodem, uważajmy na płatne autostrady. Płatne odcinki są źle oznakowane albo wcale. W niektórych miejscach płaci się nawet za zjazd z autostrady.
  • Jeśli jesteśmy w Serbii przejazdem i nie posiadamy lokalnej waluty. nie ma się czym martwić. Prawie wszędzie chętnie przyjmują euro, które jest obowiązującą walutą w sąsiedniej Czarnogórze.
  • Zaskoczyć nas może podwójne liternictwo. W Serbii równolegle używa się alfabetu łacińskiego i cyrylicy.
  • Gdy będziemy wjeżdżać lub wyjeżdżać z kraju, należy uzbroić się w cierpliwość. Przejazd przez serbską granicę ciągnie się długo, a kontrole bywają bardzo dokładne. Dlatego lepiej sprawdzić czego nie wolno przez granicę przewozić, żeby nie trwało to jeszcze dłużej.

Języki

Dominującym językiem jest język serbski, jednak ze względu na historię, spotkamy się tu ze wszystkim językami bałkańskimi. Nie powinno być też problemu z dogadaniem się po rosyjsku, zwłaszcza ze starszym pokoleniem. Jeśli będziemy mówić powoli w dowolnym słowiańskim, z reguły zostaniemy zrozumiani. Angielskim najczęściej posługują się barmani i kelnerzy, a i to w bardzo podstawowym stopniu. Angielski również na tablicach informacyjnych lub w przewodnikach czy ulotkach często ma nie wiele wspólnego z czymkolwiek. Przypomina raczej automatyczną kalkę z języka serbskiego.

Religie

Serbowie to przede wszystkim prawosławie (84 %). Jednak obok cerkwi stoją również kościoły katolickie (gdzie wierni to 5% społeczeństwa) i muzułmańskie meczety (ok. 3% mieszkańców Serbii to muzułmanie). Wg spisu powszechnego z 2011 roku jest też spory odsetek ateistów i protestantów. Pozostali (ok. 3 %) zostali spisani jako „nieokreśleni”.

Sławni Serbowie

Wśród znanych serbskich osobistości pierwszą osobą, która przychodzi mi na myśl jest Emir Kusturica, znany reżyser filmowy. Dziełami jego autorstwa są „Czarny kot, biały kot”, „Underground” czy „Życie jest cudem”. Filmy te są szeroko znane w Europie i świecie. W latach 1985 i 1995 Kusturica został nagrodzony Złotą Palmą na festiwalu w Cannes. W jednym z jego filmów grał inny znany Serb, Lazar Ristovski, który szerszej publiczności ukazał się w Casino Royal. Kolejnym znanym nazwiskiem serbskiego filmu jest Dušan Makavejev, uważany za ojca jugosłowiańskiej kinematografii. Na polu sportowym możemy wymienić tenisisów Anę Ivanovic i Novaka Djokovicia, na polu nauki wielkiego wynalazcę Nikolę Teslę. Prawdopodobnie Serbem z pochodzenia był cesarz bizantyjski Konstantyn Wielki.

Historia Serbii

Przed wyjazdem do Serbii warto przynajmniej w przybliżeniu poznać historię tego kraju. Jest ona nierozerwalnie związana z historią innych bałkańskich krajów, dlatego też często bolesna i drażliwa. Zacznijmy od początku. W starożytności tereny dzisiejszej Serbii i Czarnogóry były zamieszkiwane przez koczownicze plemiona. Rzymski cesarz August podbił je w I w p.n.e. i wcielił do cesarstwa jako prowincję. Słowiańskie plemiona Serbów, które dały początek dzisiejszemu narodowi, pojawiły się w VII wieku. Opanowały sporą część Bałkanów, które wówczas były terytorium cesarstwa bizantyjskiego. W II połowie IX w., za panowania księcia Muncimira, Serbowie przyjęli chrzest. Kolejne wieki średniowiecza były dla nowego państwa bardzo ciężkie. Jak wiele innych europejskich krajów Serbowie przechodzili przez rozbicie dzielnicowe, o panowanie nad nimi rywalizowali Bułgarzy i Bizancjum, kraj pustoszyły najazdy mongolskie. Przez długie lata królestwo Serbów było pod panowaniem tureckim. Po klęsce Turków pod Ankarą w 1401 r. serbskie państwo zostało chwilowo odbudowane, jednak poniosło szybką klęskę nie mając siły bronić się przed kolejnymi wyprawami tureckimi. Część terenów Serbii dostała się pod panowanie węgierskich Habsburgów, pozostałe wciąż były rządzone przez Turcję. Pod ich władaniem Serbowie zostali do XIX w. W tym okresie Serbia stała się areną wojen między Turcją a Austro-Węgrami. Był to też wiek licznych zrywów narodowych w całej Europie. Również wspierani przez Rosję Serbowie walczyli o niepodległość. W 1815 r. wymuszono na Turcji nieznaczną autonomię, w 1848 r. autonomię uzyskali Serbowie pod panowaniem austro-węgierskim. Serbia uzyskała niepodległość w 1882 r. dzięki poparciu Austro-Węgier. Nowopowstały kraj przez wiele lat był nękany przez chaos i nieporozumienia wewnętrzne. Częste zmiany władzy, spiski, mordy i zamieszki na ulicy były na porządku dziennym. Aż do 1914 r. kiedy serbski oficer należący do tajnej organizacji Czarna Ręka dostarczył bośniackim spiskowcom broń, z której został zastrzelony w Sarajewie austriacki arcyksiążę Franciszek Ferdynand (w serbskiej armii sojusz z Habsburgami wywoływał, delikatnie mówiąc, duże niezadowolenie). I Wojna Światowa położyła kres samodzielnemu istnieniu Serbii. 1 XII 1918 proklamowano powstanie Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców (SHS). Nic dziwnego, że w państwie tym rządziło i żyło się trudno, bo interesy poszczególnych narodów nie były zbieżne. Do tymczasowego pojednania doszło w obliczu kolejnej światowej wojny. Hitlerowskie Niemcy po podporządkowaniu sobie SHS ustanowiły rząd marionetkowy. Do walki z okupantem stanęli komunistyczni partyzanci Tity, walczyli oni także z serbskimi czekistami, którzy dążyli do restauracji Królestwa Jugosławii. Po wojnie zwolennicy Tity opanowali kraj. Jugosławia stała się komunistycznym państwem federacyjnym, gdzie Serbia stała się republiką dominującą. Tito autorytarnie rządził aż do swojej śmierci w 1980 r. Jego śmierć i tzw. jesień ludów z 1989 r. zaburzyły stabilność państwa. W wyborach w 1990 roku zwyciężyli Serbowie. Serbskiemu prezydentowi zależało na utrzymaniu Jugosławii. Błędem jednak było utworzenie serbskich enklaw na terenach przez Serbów nie zamieszkałych. W roku 1991 wybuchła wojna domowa, w 1992 r. Jugosławia rozpadła się (Serbia i Czarnogóra utworzyły Federacyjną Republikę Jugosławii). Porozumienie o zakończeniu działań wojennych zostało podpisane w 1995 r. W 1998 roku siły serbskie uderzyły na zdominowane przez Albańczyków Kosowo, obawiając się jego secesji. Wycofały się roku później po nalotach NATO na Serbię i Czarnogórę (wcześniej prezydent Miloševic odrzucił propozycje mediacji). Polityka ówczesnych władz zakończyła się fiaskiem i porażką w kolejnych wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Nasiliły się też czarnogórskie dążenia do własnego państwa. W 2003 r. Federacja rozpadła się na rzecz konfederacji państw o pełnej nazwie Serbia i Czarnogóra. W marcu tego roku zginął też w zamachu premier Serbii, który przekazał w ręce Międzynarodowego Trybunału w Hadze byłego prezydenta Miloševicia. 3 VI 2006 r. konfederacja rozpadła się i powstały dwa osobne państwa Czarnogóra i Serbia. W 2008 r. autonomiczne dotąd Kosowo proklamowało niepodległość. Do tej pory jest to kwestia sporna, a na granicy co chwilę dochodzi do incydentów. Kosowo jest uznawane przez 110 państw na świecie, w tym Polskę.

Autor: Katarzyna Rafa

Hotele w Serbii

Serbia Hotele